seriale

Seriale na poprawę humoru

Narzekacie na listopad i ja to z jednej strony rozumiem (bo kocham narzekać), a z drugiej kompletnie nie (bo kocham listopad;)). Tak czy siak doświadczenie uczy, że żeby mieć radość życia w każdej styuacji, to należy niejako sztucznie ją wywoływać, aplikując poprawiacze humoru – a wtedy organizm myśli, że to na poważnie i rzeczywiście radocha z życia większa. Także ci co lubią mogą iść sobie pobiegać (brrrr) albo na siłkę (bleee), ci co nie tyją mogą się zażerać czekoladą. A tym, co ani nie lubią się pocić ani tyć polecam czytanie Matki marudy oraz pozytywnie nakręcające seriale.

Czytać można na przykład o tym:

Natomiast do oglądania polecam dobre seriale. Jako, że sama jestem posiadaczką konta na Showmax, to właśnie tę platformę będę tutaj (zupełnie zresztą za darmochę – smuteczek) reklamować. Uprzedzam, przegląd jest obscenicznie subiektywny!

Welcome do Sweden Image result for welcome to sweden

Serial stworzony przez amerykańskie rodzeństwo komików. Zawiera dokładnie ten typ humoru, który lubię: lekko absurdalny (ale bez przesady), sytuacyjny, często nieoczywisty. Bazujący na niedopowiedzeniach i świetnej grze aktorskiej.  A do tego mój ukochany motyw komiczny: niczego nieświadomy obcokrajowiec, wrzucony nagle w zupełnie sobie nieznane realia nowej ojczyzny. I jeszcze wisienka na torcie: świetnie zagrana wariatka. Uwielbiam takie postacie:). Czego chcieć więcej?

Amerykański księgowy, wypalony zawodowo, przenosi się do ojczyzny swojej narzeczonej – do Szwecji. Co może pójść źle? Niestety, okazuje się, że ci fantastyczni, pozytywni Szwedzi mają także sporo wad i nie zawsze są aż tak mili i otwarci jak się zwykło sądzić. Jeśli dodamy do tego, że bohater nie jest żadnym donżuanem, nie wchodzi mu język szwedzki i… nie cierpi cynamonowych bułeczek (!) to efekt petardy gwarantowany.

Do tego krótkie, 20-minutowe odcinki. Nie ma wymówek, trzeba obejrzeć!

Nauki niezbyt ścisłe

Image result for nauki niezbyt ścisłe

Co to w ogóle za kosmiczny serial jest. Pomieszanie z poplątaniem. „Młodzi gniewni” do góry nogami. Siedzisz, nie wierzysz i się zaśmiewasz. Teoretycznie jego najjaśniejszym punktem powinien być główny bohater (który jest naprawdę fajnie zagranym cynicznym, absurdalnie egoistycznym dupkiem), ale tak naprawdę w tym konkursie wygrywają uczniowie. Każdy charakterystyczny, każdy ma swoje za uszami, każdy świetnie zrobiony – aż trudno w to uwierzyć przy tak młodych aktorach. No i jest tutaj coś, co zawsze mnie zaciekawia: na początku trudna relacja, która powoli ewoluuje. Tutaj ta ewolucja jest naprawdę dobrze napisana, a bohaterowie utrudniają ją jak mogą.

Nauczyciel akademicki, który (o ile dobrze pamiętam) otrzymał przymusowy „urlop” dołącza jako nauczyciel przyrody do szkoły gdzieś tam na zadupiu. I trafia mu się klasa marzenie: kilkunastu młodych, pilnych prymusów z potencjałem, marzących o wyczerpujących lekcjach biologii. Niestety, nauczyciel ma zgoła inne plany… Chcecie zobaczyć, jak uczniowie zmuszają belfra do nauczania ich? Koniecznie do zobaczenia:)

Ucho Prezesa

Image result for ucho prezesa szyszko

Ja nie wiem, czy ten serial trzeba reklamować? Górski i spółka małpują polityków. Robią to tak, że aż oczy bolą ze śmiechu. To co mnie jednak najbardziej pociąga w Uchu – poza świetnie odwzorowanymi postaciami – to ciekawość. W serialu często pokazane są „kulisy” wielu skandali i zdarzeń, które obserwujemy jak zewnętrzni obserwatorzy, w mediach. I czasami tak to wymyślą, że aż się chce wierzyć, że tak było naprawdę;)

Serial skupia się co prawda na Prezesie, ale wydaje mi się, że śmieszny jest dla każdego, z każdej strony sceny politycznej, bo tak naprawdę nie oszczędzają nikogo. Moi faworyci to zdecydowanie Szyszko (Sylwester Maciejewski <3) oraz Petru (Leszek Żurek <3). Niestety, obydwaj już poza sceną 🙁 trzeba znaleźć nowych faworytów 😉

Dodatkowo dwa seriale, które obejrzałam na Showmax, ale teraz ich tam nie ma niestety. Może wrócą? Jeśli nie, naprawdę warto ich poszukać gdzie indziej.

The Durrels

Image result for the durrells

Opowieść pełna ciepła, słońca i delikatnej pozytywnej energii. Po raz kolejny mój ulubiony motyw – obcokrajowców, którzy przeprowadzają się do zupełnie innej rzeczywistości i muszą się z nią zmierzyć. Tutaj angielska lady zderza się z pełnokrwistymi Grekami – jest zaskakująco i przezabawnie:) . Do tego czwórka (!) dzieci głównej bohaterki – każde z kompletnie innej bajki i każde przyprawia swoją matkę o zawał serca. Czyli coś idealnie dla nas:D  Fabuła nie jest cukierkowa, raczej słodko-gorzka. Ale ogólny klimat serialu tchnie ciepłem i pogodą. Trochę mi ten serial klimatem przypomina „Rok w Toscanii” albo nasze polskie rozlewisko. Tylko, że jest lepszy.

Spłukana Angielka z czwórką dzieci (w wieku od kilku do około 20 lat) przesiedla się z zimnej wyspy brytyjskiej na gorącą grecką. Próbują się tam urządzić bez kasy i znajomości języka, a pomagają im przypadkiem spotkani mieszkańcy wyspy. W tym serialu znajdziecie piękne przyjaźnie, wątek romansowy, cudne krajobrazy ale także wojny między rodzeństwem, idiotyzmy na pograniczu prawa, zawody i codzienne problemy. Moją faworytką jest jedyna córka, która zaczyna od poziomu „kefir w głowie” i powoli przeradza się w wojującą feministkę. Chociażby dla niej warto zobaczyć:)

House of Lies

Image result for house of lies

Nie jestem szczególną fanką seriali o superbohaterach (Marvel i te sprawy). Ale pasjami uwielbiam oglądać „zwykłych” ludzi, którzy przejawiają niezwykłe zdolności. Nie to, że wpadł do kotła z chemikaliami czy tam ktoś go oblał substancją X i teraz z uszu wychodzą mu macki, dzięki którym może latać i oddychać pod wodą. Po prostu – człowiek, który potrafi więcej. Zwłaszcza w sferze dedukcji i manipulacji. Lubię np Mentalistę (postać, bo sam serial wieje nudą…), Dr House’a czy Detektywa Monka. I to jest ten typ postaci.

Główny bohater jest idealnym manipulatorem, potrafiącym obrócić każdą intrygę na swoją korzyść. Płaci za to oczywiście wysoką cenę. Lubię seriale, w który dobrze napisane są zmiany i ewolucje. Tutaj mamy ewolucję głównego bohatera i relacji w grupie ludzi (pożyteczny pajac, nieodpowiedzialny amant i cyniczna laska: kocham takie koktajle!). Mamy pokazane wzloty i upadki. Mamy do tego byłą żonę wariatkę  (czy już wspominałam, że kocham dobrze zagrane wariatki? ta jest najlepsza!), która też cały czas zaskakuje. Naprawdę dobry, nienachalny wątek miłosny. I świetnie pokazane intrygi, małe wojny, kłamstewka i manipulacje biznesowe – wciągające i naprawdę emocjonujące. To nie jest serial typu „prawnik i detektyw”. To naprawdę kawał dobrze zawiązanej fabuły.  Kolejny serial słodko-gorzki, ale w ostatecznym rozrachunku świetnie wpływający na samopoczucie. Jeden z moich ulubionych.

 

Kto oglądał i ma podobne poczucie humoru? A kto nie przebrnął przez któryś z tych seriali??

 

***

Opis tego, jak reaguję na osoby pouczające mojego syna  – tutaj.

Zapraszam do mnie na FB oraz na Insta.

I do grupy rodziców bez spiny, gdzie można mieć własne zdanie i się mylić też można.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *