ksenofob

Jak wychować ksenofoba – praktyczny poradnik

Moi drodzy, w związku z  popularnością praktycznego Poradnika, jak wychować niedorajdę postanowiłam kontynuować moją działalność misyjną. Dzisiaj temat leżący na sercu każdemu Prawdziwemu Białemu Polakowi: jak nie dopuścić do tego, żeby nasze dziecko szanowało ludzi, którzy się od nas różnią.

Bardzo to ważna sprawa, gdyż jak wiemy – jeśli potomek wyrośnie w szacunku dla inności, to mogłoby się okazać, że inni ludzie wcale nie są źli. O skutkach takiego podejścia nawet nie chcę myśleć! A dzieci niestety, ku naszemu utrapieniu, rodzą się ciekawe świata i nie znające podziałów.

Dlatego rodzicu! Już dzisiaj upewnij się, że regularnie stosujesz poniższe zalecenia.

Bez dyskusji!

Niezwykle ważna, nie wiem czy nie najważniejsza, część procesu. Nie należy dopuszczać do jakiejkolwiek dyskusji. Czarne jest czarne a białe jest białe i koniec. Zagłębianie się w odcienie szarości to woda na młyn lewackiej propagandy. Wszyscy mamy być tacy sami, myśleć to samo, działać identycznie. Kto nie z nami, ten przeciw nam.

Najlepiej, żeby z wami również dzieciak nie dyskutował. Jak mówicie, że nie może lubić lodów czekoladowych, bo są brązowe to nie może i już. Niech wpierdala śmietankowe. Bez dyskusji!

Celowa przypadkowość

Tu trzeba się trochę namęczyć, ale dacie radę. Co najmniej raz dziennie (regularność jest istotna!) wtrącajcie w codziennych sytuacjach ksenofobiczne heheszki. Tylko nie przesadzajcie, bo się zacznie zastanawiać – a jak już ustaliliśmy nadmierne myślenie nie służy naszej sprawie. Rzucamy mimochodem, żeby dobrze dziecko zinternalizowało. Że niby nic, taki tam żarcik. Ale wiecie – ziarnko do ziarnka:)

Przykładowo podczas meczu: „A to bambus jeden! Patrz, jak on te nogi długie wyciąga! Wiesz, to dlatego że oni muszą po stepie przed lwami spierdalać (rubaszny śmiech) Albo podczas oglądania filmu: „ja asfaltów nie lubię, ale taką czekoladkę to bym uhh (rubaszny śmiech)”. Kluczowe jest tutaj bagatelizowanie tematu i lekceważące podejście.

Dla osób, które dodatkowo pragną wychować dzieci w dyskretnej pogardzie dla kobiet (w sensie Białych Polek, bo do innych to się rozumie samo przez się) obowiązkowe są dodatkowe codzienne ćwiczenia.

  • Wyśmiewanie żeńskich końcówek w wyrazach dotąd jedynie męskich (tutaj trzeba przy każdej okazji, nie ma przebacz). Bardzo cenne będzie dodanie jakiegoś suchara na poziomie „budka z piwem”, na przykład: to ja na baby kierowców będę teraz mówił… kierownica! (rubaszny śmiech).
  • Odpowiednie zachowanie podczas jazdy. W razie zamieszania na drodze należy wykrzyknąć z emfazą: „Na pewno baba!”. Później dogonić samochód- sprawcę, zajrzeć w okienko i krzyknąć: „Mówiłem, że baba!”. Jeśli będzie to mężczyzna wtedy milczymy lub mówimy z niedowierzaniem: „patrz, facet a jeździ jak baba”. Jeśli będzie to osoba z innym kolorem skóry można ewentualnie nadmienić: „Ten to chyba prawko na słoniach robił w tej swojej Afryce. Baba z baobaba, kurwa! „.
  • Najważniejszym jednak elementem, jednocześnie najbardziej naturalnym, jest brak szacunku dla najbliższych kobiet. Szczególnie nie wskazane jest uczestniczenie w pracach domowych. Za to przydadzą się: krytyczne uwagi dotyczące zwłaszcza wyglądu, porównywanie żony do mamusi czy wykorzystywanie swojej przewagi ekonomicznej.

Generalizacja za pomocą wyjątków

Jak wiemy, życie różnie się toczy i niestety nie zawsze da się uniknąć zapoznania z osobami nie będącymi Białymi Polakami. Czasami nawet musimy być dla takich osób mili, bo na przykład są naszymi przełożonymi albo bliskimi sąsiadami (a prosto w oczy to jakoś tak trudniej manifestować poglądy, nieprawdaż). Ale nic się nie bójcie, jak wiemy wyjątki tworzą regułę. Upewnijcie się tylko, że wasza latorośl od czasu do czasu usłyszy uwagę w stylu: „patrz, Żabojad a jednak swój chłop, kto by pomyślał”. Albo: „jakieś porządne te żółtki nam się trafiły, przynajmniej nie śmierdzi na klatce żarciem… ale Burka to pilnuj synek (rubaszny śmiech)”.

Wina!

Bardzo ważny i przy okazji pożyteczny aspekt. Spodoba wam się. Cokolwiek by wam w życiu nie wyszło, jakikolwiek problem widzicie – należy to zwalić na NICH. Nie możesz znaleźć pracy? Ruskie albo Ukraińcy. Nastolatek umarł po dopalaczach? Unia. Gwałty i kradzieże? Ciapate. Brak szacunku wobec Białych Polek? Uchodźcy. I tak dalej i tak dalej. Uwaga! nie musi być z sensem. Wystarczą luźne powiązania myślowe.

Do tego możesz znaleźć kilka memów w internecie, na których są sugestywne zdjęcia, jakieś przypadkowe liczby i procenty (to zawsze dobrze działa) i KONIECZNIE ksenofobiczny wniosek napisany grubą, czerwoną czcionką. Pokaż dziecku, niech też udostępni. Może koledzy podłapią? Wtedy to już z górki.

W kupie raźniej. A ksenofob sam się nie zrobi.

 

***

 

Zapraszam do mnie na FB oraz na Insta.

I do grupy rodziców bez spiny, gdzie można mieć własne zdanie i się mylić też można. (Ale nie można propagować przemocy. W żadnym wydaniu.)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *