świat

Świat dla moich dzieci

Widzę oczami wyobraźni świat, którego chciałabym dla swoich dzieci.

Świat, w którym ludzie rozmawiają. Są uczciwi i przyznają, kiedy coś spieprzyli. Mają odwagę patrzeć innym prosto w oczy, bronić swoich racji. Ale też mają odwagę ustępować i przyznawać rację innym.

Świat, w którym ludzie od innych się uczą a nie odgradzają. W którym dobro jest dobrem ponad podziałami i interesami.

A jaki świat im przekazujemy tak naprawdę?

Taki, w którym najważniejsza jest najmojsza racja. W którym nienawiść nazywa się rozsądkiem a miłość słabością. W którym ludzie patrzący poza czubek swojego nosa są widziani jako naiwniacy. Współczucie i empatia to głupota i zdrada.

Świat, w którym najważniejsza jest wygoda. Inicjatywy, które mają odciążyć planetę nazywa się lewacką propagandą i wyśmiewa. Dobra należące się naszym dzieciom są rozdrapywane, wycinane, rozstrzeliwane. Doraźny polityczny interes decyduje o sprawach, które determinują los naszych wnuków.

Świat ogłupiający. W którym głównym zadaniem człowieka ma być patrzenie w ekran i zionięcie nienawiścią. Do NICH. Tych innych. Nie ma tu miejsca na poszukiwania, na poznawanie, na eksplorację. Jest tylko szukanie potwierdzenia tego, w co już wierzymy. I ogłupianie. Programy zastępcze. Tematy zastępcze. Zasłony dymne. Lekkostrawna pulpa podana, żeby zająć nas czymkolwiek poza myśleniem. I żebyśmy Boże broń! nie zaczęli ze sobą rozmawiać.

Świat, w którym jest ciasno i duszno. Nie ma miejsca na inność, różność. Czarno biały. Łaknący rozwiązań ostatecznych. Świat, w którym wszystko ma być proste. Jeśli coś nie pasuje do schematu, należy to wyrównać. Wszyscy jednakowo, na zero. Padnij!

Codziennie do tej czary goryczy wpadają kolejne krople. Kiedyś się przeleje a ja będę bezsilnie patrzeć, jak moi synowie muszą się z tym mierzyć.

Oby jednak normalność wygrała.

 

***

Tym bardziej za wiele rzeczy jestem po prostu, na co dzień wdzięczna.

Zapraszam do mnie na FB oraz na Insta.

I do grupy rodziców bez spiny, gdzie można mieć własne zdanie i się mylić też można. (Ale nie można propagować przemocy. W żadnym wydaniu.)

 

2 thoughts on “Świat dla moich dzieci

  1. Wszystko o czym piszesz jest straszne, ale to szukanie potwierdzenia z góry założonej racji martwi mnie bardzo, bo to nie jest li tylko problem jakiejś grupy. Nas się tego uczy w szkołach. Nie szukania faktów, patrzenia z różnych perspektyw i rozważania sytuacji, tylko wypisywania pięciu stron na temat „postawa Stasia jest wzorem dla każdego Polaka” czy innego akurat zadanego. Trudno się dziwić, że potem znakomita większość uważa samo podjęcie dyskusji za przegraną…

    1. Mam dokładnie tę samą refleksję. Na dzisiejszy stan rzeczy nasz system oświaty pracował latami. Nie uczy się dzieci dyskutować tylko myśleć według klucza. Dyskusja jest czymś z założenia złym. I niewiele się tu zmeinia niestety:/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *